Dobre media

Rozpoczyna się XX wiek, gdy ks. Jakub Alberione zauważa potrzebę przeciwstawienia się zgubnym skutkom złego wykorzystania środków społecznego przekazu. Jego misję kontynuują duchowi spadkobiercy.

W tegorocznym Orędziu na Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu papież Franciszek napisał o internecie: "Podczas gdy rządy poszukują sposobów regulacji prawnych, aby zachować oryginalną wizję sieci wolnej, otwartej i bezpiecznej, wszyscy mamy możliwość i odpowiedzialność, aby wspierać jej użytek pozytywny". Każde narzędzie, także te oferowane nam przez zaawansowane technologie informatyczne, może zostać wykorzystane w różnych celach, dobrych lub złych.

Złemu przeciwstawić dobre

Błogosławiony ks. Jakub Alberione (1884-1971), założyciel Rodziny Świętego Pawła, ponad sto lat temu snuł refleksje na temat wyzwań, które stoją przed Kościołem rozpoczynającego się wtedy XX wieku. Wsłuchiwał się w głos papieża i świeckich działaczy katolickich i zauważył ogromną potrzebę przeciwstawienia się zgubnym skutkom złego wykorzystania środków społecznego przekazu. W jaki sposób? Dominującym wówczas środkiem przekazu było słowo drukowane. Ksiądz Alberione postanowił więc złemu drukowi przeciwstawić dobry druk. Z czasem w dzieło ewangelizacji włączył także inne środki: kino, radio i telewizję. Chciał wykorzystać nowe możliwości komunikacji i przekazu myśli do obrony wiary katolickiej i głoszenia Ewangelii, do promowania prawdziwego rozwoju człowieka i społeczeństw, do budowania królestwa Bożego na ziemi.

Zadanie to kontynuują duchowi synowie i córki błogosławionego, który dobrze rozumiał konieczność połączenia sił wobec tak ważnych wyzwań. Stąd idea powołania do istnienia wspólnot zakonnych, które w zjednoczeniu poświęcają się ewangelizacji, wykorzystując w tym celu różnorodne środki komunikacji międzyludzkiej. Tak powstała Rodzina Świętego Pawła. Tworzy ją pięć zgromadzeń zakonnych (pauliści, paulistki, uczennice Boskiego Mistrza, pasterzanki i apostolinki) oraz instytuty życia konsekrowanego dla kobiet, mężczyzn, małżonków, kapłanów diecezjalnych i wspólnota świeckich współpracowników.

Budować więzi

Najpierw komunia, aby działać w obszarze komunikacji. Także w orędziu papież Franciszek przypomina, że celem komunikacji, również za pomocą nowoczesnych środków, jest budowanie relacji: "Obecny kontekst wzywa nas wszystkich do inwestowania w relacje, aby potwierdzić również w sieci i poprzez sieć interpersonalny charakter naszego człowieczeństwa".

Uwarunkowania historyczne sprawiły, że dzisiaj pauliści w Polsce najbardziej znani są z wydawnictwa Edycja Świętego Pawła. Jest to środek, za którego pośrednictwem kontynuują oni charyzmatyczną misję przekazaną im przez założyciela: czynić komunikację obszarem budowania więzi ludzi z Bogiem i ludzi między sobą i w ten sposób przeciwstawić się wszystkiemu, co te relacje niszczy. W ewangelizacji chodzi przecież właśnie o ten wymiar osobistej więzi, bo jak pisze papież Franciszek, "wiara jest w istocie relacją, spotkaniem".

Prowadzić do spotkania

Z tego ducha zrodziła się również internetowa inicjatywa "Cztery tygodnie - cztery wezwania Jezusa - cztery spotkania" (więcej na: edycja.com.pl oraz "Cztery spotkania" na kanale YouTube paulusorgpl). To zaproszenie kierowane do wszystkich, aby budować duchową wspólnotę osób adorujących Najświętszy Sakrament. Równocześnie jest to zachęta do zainwestowania swojego czasu w pogłębianie osobistej więzi z Jezusem, który chce przenikać swoim światłem i łaską całe nasze życie, aby je uzdrawiać, napełniać nadzieją, czynić duchowo płodnym. Tym czterem spotkaniom towarzyszą cztery przesłania wypowiedziane przez Boskiego Mistrza do bł. Jakuba: "Nie bójcie się. Ja jestem z wami. Stąd chcę oświecać. Nawracajcie się nieustannie".

Taka jest też od początku istota apostolskiej działalności Towarzystwa Świętego Pawła: nie tyle wydawać i sprzedawać, ile raczej prowadzić do Spotkania, od którego zależy wieczny los każdego człowieka.

za: Ks. Bogusław Zeman, Dobre media, w: Niedziela nr 37/2019, s. 16-17.

Paweł - Apostoł Chrystusa - recenzja filmu

Paweł Apostoł Chrystusa to film, który śmiało mogę nazwać jednym z ważniejszych filmów chrześcijańskich 2018 roku. Jego reżyserem i scenarzystą został Andrew Hyatt, natomiast w rolę Pawła wcielił się James Faulkner, a Łukasza zagrał James Caviezel, którego możemy znać z filmu Pasja Mela Gilsona. Andrew Hyatt pokazał Pawła, Łukasza i innych chrześcijan z Rzymu lat 60-tych I wieku po Chrystusie jako zwyczajnych ludzi przeżywających swój ból, cierpienie, niedolę i materialne ubóstwo. Pokazał ich jako wątpiących, zagubionych, pytających swojego Apostoła o drogę i wskazówki.

Paweł w tym filmie nie jest przedstawiany jako wysłannik tajemniczy, surowy, trzymający dyscyplinę wśród Koryntian. Nie jest też pozłacaną ikoną z pięknej katolickiej, prawosławnej czy protestanckiej świątyni. Jest człowiekiem, mężczyzną. Śmieje się z Łukaszem z głupich żartów, wspomina, prześladują go wyrzuty sumienia i wizje, które - jak się okazuje - nie są wizjami do końca złowrogimi. Takim właśnie widzę Pawła.



Z jednej strony, był on żydowskim intelektualistą. Znał Prawo i proroków, kształcił się w Jerozolimie, w szkole "u Gamaliela zdobył staranne wykształcenie w ojczystym Prawie" (Dz 22, 3). Znał grekę, prawdopodobne, że znał nawet literaturę i mitologię Greków. Był też - powiedzielibyśmy dzisiaj - kimś w rodzaju "robotnika": z tego, co nam wiadomo, zajmował się wyrabianiem namiotów. Pokazuje to, że podczas swoich wypraw misyjnych potrafił, kolokwialnie mówiąc, sam na siebie zarobić. To wszystko może zmierzać do bardzo prostego wniosku: Paweł był człowiekiem z krwi i kości. Niezwykle rozwiniętym intelektualnie, co wspaniale widać w kompozycji jego listów. Zaradnym, co widać w jego podróżach. Wierzącym, znającym Jezusa Chrystusa, co widać w natchnieniu, z jakim pisał i mówił.